piątek, 20 lutego 2015

Od Su C.D. Avengera

Patrzałam na niego poddenerwowana. Trochę zdekoncentrowało mnie zachowanie psa. A to kłamstwo nie przystoi. Kot? Jaki znowu kot?! Jednak sama nie wiem czemu spojrzałam w kierunku wskazanym przez psa. Nie do wiary! Udało mu się!
- K-kot! - krzyknęłam wpatrując się w burego żbika kilka metrów od nas.
- Jaki kot? - spytał Av, jakby zapomniał o powiedzianym przed chwilą tekście. Spojrzał na żbika. - Kot! A ja chciałem tylko...
Urwał nie chcąc przyznać się do kłamstwa. Oboje gapiliśmy się na żbika, on na nas. Trzęsłam się jak galareta! K-k-k-k-kot! Nie ryś, racja, ale to jego k-kuzyn! Brat i przyjaciel tego zbrodniarza, co zabił mą najstarszą siostrę!
- Broń mnie! - powiedziałam zasłaniając się psem. Normalnie bym tak nie zrobiła, ale ten żbik pojawił się tak nagle... Byłam zdezorientowana! - Zabierz to!
- Boisz się kotów? - spytał zdziwiony Avenger. Rzucił się w pogoń za kotem. Żbik zaczął szybko biec. Uciekał przed psem na drzewo i po chwili siedział na czubku obszczekiwanym przez psa świerku. Podbiegłam do nich. 
Spojrzałam w górę na napuszonego kota. Trzymał się mocno gałęzi, położył po sobie uszy i syczał groźnie.
- Nie boję się kotów, tylko rysi! - krzyknęłam na Avengera.
- Żbik to nie ryś - powiedział.
- Ale dziki kot, tak jak ryś! - usprawiedliwiłam się. - Od razu mi się skojarzył z rysiem!
Pies się zaśmiał cicho. Odszedł od drzewa.
- No! Świetnie panie odważny! - powiedziałam z ironią. - A ty byś się nie bał rysia, gdyby w młodości zabił ci siostrę?!
- Mojej siostry nie zagryzł ryś, ale nie rozumiem co w nich strasznego? - powiedział dość poważnie.
- A widziałeś kiedyś rysia? Są naszej wielkości, albo większe! Mają ostrze kły i pazury! Polują na sarny! A gdy łażą parami?! Są jak maszyny do zabijania!
Gdy tak wrzeszczałam poczułam, ze po moim poliku spływa jakby łza. Od razu starłam ją łapą. Ja nie płaczę! Chyba, ze mam ważny powód...

~~Chwilę później~~


Woda w Blue Cove była dziś bardzo ciepła. Kilka osób skorzystało na tym i przyszło nad zatoczkę. Nie znałam zbytnio tych pysków... Choć nie! Robbiego poznam zawsze! Był u nas dwa, trzy razy... Ale go znam!
- Robb! - krzyknęłam z daleka i pobiegłam do psa.
- Czy ja panienkę znam? - spytał zdziwiony mym zachowaniem owczarek.
- Suyin, córka Niity i Alexa - przedstawiłam się. - Nie pamiętasz mnie?
- Ach Su! - powiedział pies orientując się z kim rozmawia. - Urosłaś. A to kto?
- To jest Avenger - powiedziałam przedstawiając mojego towarzysza.
Przeprowadziliśmy z Robbim krótką rozmowę, potem poznaliśmy inne psy z plaży - Carter, czarny jak noc; Quer - brązową sunię przypominającą złudnie moje ostatnie rodzeństwo oraz jej partnera Hiro Azumę, który jak się dowiedziałam jest drugą betą Crazy Dogs! A myślałam, że jestem na bieżąco!
Potem ja i Avenger poszliśmy popływać. Chlapaliśmy się wodą jak szczeniaki, którymi jeszcze tak niedawno byliśmy... Poznałam, że Av jest ode mnie niewiele starszy prawie od razu! Pytanie - o ile? Prawie nic o nim nie wiem, poza tym, że jest super słodki, i przystojny... I ma takie piękne oczy... i jest zabawny, a to już coś!
- Avenger, mój drogi. Może powinniśmy się lepiej poznać? - zaproponowałam.
- Jasne - powiedział pies. - Może chodźmy na brzeg?
Wyszliśmy z wody. Ja jednak nie chciałam z nim gawędzić przy tylu psach. Zaproponowałam mu zwiedzanie mojej nory i pomoc przy jej rozbudowie. Zgodził się. Pobiegliśmy więc do lasu, do mojego domu.

Nikt nie przyszedł do mojej nory. Szczęście. Jeszcze bym musiała kolejnego borsuka życia pozbawić! A to nie jest fajne... No, szczęście nikogo nie było. Av pomógł mi i co jakiś czas patrzał na mnie ukradkiem. Udawałam, ze to ignoruję. Poniekąd mi się podobało to zachowanie...
Gdy skończyliśmy zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Było bardzo miło. Avenger opowiedział mi o sobie, a ja mu o sobie... Niestety zataiłam fragmenty dotyczące kłótni z mamą. Potem żałowałam...
- Chciałbym poznać twoją rodzinę - powiedział pies.
- To... to niemożliwe - powiedziałam zwieszając głowę.
- Czemu?
- No... Pokłóciłam się z mamą...
- O co? Coś poważnego?
- Nie chcę o tym mówić...

<Avenger?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz