Obudziłem się w jaskini, w której niedawno byłem. Leżałem w legowisku Rumby. Otworzyłem lekko oczy. Suczka widząc, że mam otwarte oczy podeszła do mnie. Uśmiechnęła się delikatnie. Odwzajemniłem uśmiech. Chciałem wstać, ale ona mnie zatrzymała.
- Nigdzie nie idziesz. - rzekła.
- Ale jak to? - spytałem.
- Normalnie. - zaśmiała się cicho.
- Ale... Tata... On... - dukałem.
- O wszystkim wie. - uśmiechnęła się.
- Skąd?
- Byłam u twojego ojca i powiedziałam mu wszystko.
- Ach... - odetchnąłem z ulgą.
< Rumba? Weny brak >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz