-A więc, co jeszcze sobie cenisz, sir?- dopytałem.
-Myślę, że uroda to nie wszystko co powinna posiadać suczka...- westchnął. Uważałem tak samo. Widziałem między nami coraz więcej podobieństw i bardzo się z tego powodu cieszyłem.
Jednak może panicz Arthur nie chce zawrzeć ze mną przyjaźni... A ja jedynie sprawiam mu problem? Może powinienem nie mieszać się w jego sprawy? Następnym razem gdy odejdzie powinienem zrobić po prostu to samo... Pewnie denerwuję go swoim zachowaniem- pomyślałem, robiąc dość zmartwioną minę. Patrzyłem jednak na panicza Arthura i oczekiwałem jego dalszych słów. Mówił mądrze i to również mi się w nim podobało.
Paniczu Arthurze?
"Paniczu Hiro Azumo?" - tak bardzo, szacunek. :')
Jak Narazie macie pierwsze złe wilki w opowiadaniach...
OdpowiedzUsuńJesteśmy takie oryginalne
UsuńJesteśmy takie oryginalne
Usuń