wtorek, 27 stycznia 2015

Od Zero CD Dancelota

-Aha...-mruknąłem, ale już go nie było.
Westchnąłem w duchu. Spojrzałem na jezdnie, ciągle jechały samochody. Ciekawe co mu się przytrafiło...dobra nie ważne.
~~Raz się żyje.
Uśmiechnąłem się złowieszczo i wybiegłem z lasu. Skoczyłem na pierwszy lepszy samochód, a z pierwszego na drugi. Skakałem od samochodu do samochodu, aż znalazłem się na drugiej stronie. Ostatni raz spojrzałem na jezdni i potruchtałem w głąb lasu, ale Dancelota już nie było.
~~Kurde.
Nos do niczego mi się nie przyda, nie wywęszę go. Straciłem węch. Szedłem bez celu, a nie chociaż z celem, tylko nie wiedziałem jak go osiągnąć. Rozglądałem się na wszystkie strony-pusto. Nagle zauważyłem zająca. Rzuciłem się w jego stronę. Chwilę później zauważył mnie i zaczął uciekać, jednak nic mu to nie dało i tak go złapałem. Był dla mnie za wolny. Ugryzłem go w szyję i zabiłem. Zacząłem jeść zająca.
~~Idiota ze mnie, znowu coś zabiłem...
Gdy zjadłem znowu ruszyłem poszukać Dancelota, chociaż wątpiłem czy mi się uda, a jednak się udało. Leżał pod drzewem.
<Dancelot?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz