sobota, 21 lutego 2015

Od Valentina C.D. Rumby

Patrzyłem na suczkę. Wszystko mnie bolało. Niepotrzebnie walczyłem z tym niedźwiedziem o mięso łosia. Było upolować coś własnoręcznie. Suka zaczęła mnie opatrywać. Po chwili byłem już opatrzony. Starałem się coś chociaż wydukać. Choć to małe słówko "Dzięki". Leżałem w legowisku. Chyba należało do niej.

~Godzinę później~

Suczka wcześniej gdzieś wyszła i wróciła dopiero teraz. W pysku niosła zająca. Uśmiechnąłem się do niej gdy położyła zajączka koło moich łap.
- Jedz. - rzekła. Zacząłem łapczywie jeść. Byłem głodny. Tego łosia nawet nie zdążyłem dotknąć łapą, bo ten niedźwiedź mnie zaatakował.

Gdy skończyłem jeść wreszcie udało mi się wydobyć z siebie głos.
- Dziękuję... - wydukałem.
- Umiesz mówić? - zaśmiała się cicho suczka.
- Tak... Od urodzenia. - mówiłem cicho. Prawie szeptem. Suka uśmiechnęła się do mnie.
- To może... Jak masz na imię? - spytała siadając na przeciwko mnie.
- Valentino. Syn Alexa i Niity. - rzekłem. - A ty?
- Rumba. Dlatego przypominałeś mi Alexa. - powiedziała. Nie znałem jej. Może była już w sforze jak się urodziłem, ale ja jej nie pamiętam. Nie znam większości psów ze sfory.
- Co ci się stało? - dodała po chwili wyrywając mnie z zamyśleń. Spojrzałem na nią.
- Chciałem zjeść upolowanego przez kogoś innego łosia i wtedy zaatakował mnie niedźwiedź. Prawie mnie zabił. - wydukałem.

< Rumba? Krótkie, ale całą wenę włożyłam w opowiadanie Kat >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz