Biedny mały szczeniak. No niestety. Podrzuciliśmy go pod dom staruszki a ten z uśmiechem zaszczekał do nas. Pobiegliśmy na tereny. Zatrzymałam się przy drzewie opierając się o nie.
-I co Hirek?-zaśmiałam się
-Hirek? A od kiedy ja się tak nazywam?-zrobił zdziwioną minę.
-Od teraz..jakoś tak samo się nazwało.-zaśmiałam się głośno.
-Podoba mnie się.-podniósł brwi z uśmieszkiem.
-Hiro..-zaczęłam niepewnie
-Tak?
-Co o mnie sądzisz? Ale tak szczerze! Bo ja nie lubię kłamców ani zmyślaczy. Proszę chodziarz ty wykaż się większa inteligencją.
Hirek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz