-Quer... Czy... Czy mogę o coś spytać?- zawahał się. Wciąż
jeszcze płonęłam rumieńcem po usłyszeniu komplementu.
Las wyglądał pięknie. Zewsząd słychać było śpiew ptaków,
śnieg mienił się delikatnie w słońcu.
-Czy sprawisz mi tę przyjemność i zostaniesz mą partnerką?-
Hiro ukłonił się przede mną i z uśmiechem czekał na odpowiedź.
Byłam zaskoczona. Ja? Nie
wierzyłam własnym uszom. Czy jestem
gotowa? Czy istnieje na tym świecie pies, którego mogłabym pokochać?
Odpowiedź nasunęła się sama: Stoi przede
mną. Małe drobinki śniegu zaczęły spadać z nieba. Sceneria wydawała się iście magiczna. Uświadomiłam sobie to, co powinnam zrozumieć już dawno. Zależy mi na Hiro. Ufam mu. Jeśli to nie jest miłość, to co nią jest?
-Tak. – włożyłam w to jedno, krótkie słowo wszystkie
uczucia, które mi towarzyszyły. Radość, podekscytowanie. Entuzjazm. Lekki
strach przed nieznanym … i … miłość.
Pies spojrzał na mnie ciepło, a ja go
przytuliłam. Zastygliśmy w tej pozycji na dłuższy czas. Chciałam, żeby ta
chwila trwała w nieskończoność, chciałam cieszyć się ciepłem bliskiej mi
osoby.
-Chyba wypadałoby poinformować alfę – powiedziałam w końcu z
głośnym westchnieniem. Powoli ruszyliśmy w kierunku jaskini Maxa.
Hiro? ♥

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz