piątek, 6 lutego 2015

Od Spirali

Ziewnęłam. Był wczesny poranek. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić i poszłam pooglądać widoki. Gnałam przez pola bez opamiętania. Jednak usłyszałam szelest w krzakach obok. Niewzruszona poszłam się napić wody. Była taka zimna...i orzeźwiająca. Zamknęłam powieki i zaczęłam pić. W pewnym momencie poczułam uderzenie z tyłu i wpadłam do wody. Woda wlała mi się do nosa. Wściekła wyszłam z wody i usłyszałam ciche szeptanie.
-Przepraszam - spojrzałam na mówiącego psa.
-Ktoś ty?-warknęłam zła.



Atlas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz