sobota, 7 lutego 2015

Od Sode No Shirayuki cd Lydianne Lucy

- Samotność powiadasz? - spytałam sucho - A co jest w niej takiego złego?
- Zapewne nic. - odparła suczka. Przypatrywałam się jej w milczeniu przez dłuższą chwilę. Czy to możliwe...? Muszę się przekonać na własne oczy - Znasz już wszystkie tereny? - spytałam. Lucy wyglądała na lekko zaskoczoną moim pytaniem
- Cóż, kilka znam ale nie wszystkie.
- To może czas by poznać. Właśnie szłam nad Jezioro Lodu, to jedno z moich ulubionych miejsc w sforze. Może się do mnie przyłączysz?
- W zasadzie czemu nie. Tam jeszcze nie byłam. - ruszyłam więc razem z nowo poznaną suczką w stronę jeziora.
- Mam pytanie. - odezwała się Lucy w pewnej chwili - Jesteś betą, prawda? Więc czy to nie dziwne, że chodzisz tak zupełnie sama po lesie?
- Jak dla mnie to całkiem normalne. - wzruszyłam tylko łapami - Rzadko kiedy zdarza mi się przebywać w towarzystwie innych. - teraz Lucy wydawała się... pozytywnie zaskoczona? Pewnie mi się zdawało - Jak ty to wcześniej mówiłaś? Że samotność to twoja bratnia dusza? Cóż, moja na pewno - przewróciłam oczami - Inne psy to tylko same problemy. Kiedyś w końcu na pewno odejdą.
- Skąd masz taką pewność?
- Stąd, że przeżyłam to już mnóstwo razy. Każdy kiedyś odejdzie. A ja nie chce po raz kolejny zostać sama na lodzie. Nie po tym co przeżyłam. - w tamtej sekundzie, Lucy chyba zrozumiała, że mówiłam o śmierci - Dlatego uznałam, że życie w samotności od początku będzie najlepszym wyjściem. Że nie będę musiała znowu cierpieć. No a co z tobą? Też lubisz czasem pobyć w samotności? - spojrzałam z ukosa na suczkę, zmieniając temat. Nie chciałam zwierzać się tak dogłębnie komuś kogo spotkałam przed paroma sekundami. Przynajmniej narazie...

<Lydianne Lucy? ^^ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz