wtorek, 3 lutego 2015

Od Quer CD Hope



Biegłam w stronę jeziorka. Wyglądam jak smerf. Uśmiechnęłam się na tę myśl. Wreszcie dotarłyśmy na miejsce, a ja, nie czekając na Hope wskoczyłam do lodowatej wody. Wyszłam na brzeg, przy okazji zostawiając na ziemi turkusowy ślad. To pewnie resztki tego… czegoś, czym się upaprałyśmy. Otrzepałam się, niebieskawe krople poleciały na towarzyszącą mi suczkę. Zaśmiałam się przyjaźnie, a ona zamerdała ogonem w odpowiedzi.
 - Zapomniałyśmy o najważniejszym punkcie. Jest zima, a to oznacza, że woda będzie nieco zimniejsza niż w lato - mruknęła pod nosem, również się otrzepując.
-Na szczęście znam świetny sposób na rozgrzewkę – powiedziałam z uśmiechem. Sunia odwzajemniła uśmiech.
-Ruszajmy nieco pobiegać! – Hope rzuciła się pędem przed siebie. Sekundę później siedziałam jej na ogonie. W końcu padłyśmy zdyszane pod jakimś drzewem.  
-Hej smerfie! – krzyknęłam do Borderki, wstając. Suczka wyszczerzyła do mnie swoje zęby, ale nadal leżała. Odeszłam kawałek, po czym znienacka posłałam w jej kierunku śnieżkę. Pocisk trafił w bok głowy Hope. Spojrzałam na nią wyzywająco.
-Ja ci pokażę! – powiedziała, śmiejąc się i puszczając za mną w pogoń.  Biegłyśmy przez las, obrzucając się białymi kulkami. Nagle przystanęłam. Przyjaciółka nie zdążyła wyhamować i z impetem wpadła na mnie. Obróciłam gwałtownie głowę.
-Słyszałaś to? – zwróciłam się do Hope.
Rozglądałyśmy się wokół, ale widać było tylko przyprószone śniegiem drzewa.
Za nami rozległ się trzask łamanej gałązki.
-Co to było? – spojrzałam z przerażeniem na moją towarzyszkę. Dostrzegłam w jej oczach strach. Dwie suczki, same, w lesie. Super! Na szczęście, już po chwili wszystko zostało wyjaśnione. Zza pni wychyliła głowę samica łosia.


Hopuś ^^
Polujemy na łosicę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz