-Hiro?
-Tak Quer?- nie przestawaliśmy patrzyć się na chmury.
-Jestem głodna.
-A więc upolujmy coś!- uśmiechnąłem się, a następnie wstałem. Quer zrobiła to samo. Chodziliśmy po lesie i węszyliśmy, szukając ofiary. Natrafiliśmy na pasącą się samotnie łanie. Wygrzebywała pożywienie spod grubej warstwy śniegu. Quer schowała się za krzakiem, a ja zaszedłem łanię od tyłu, kryjąc się za czym tylko się dało.Łania usłyszała szelest wywołany przeze mnie i rozejrzała się niepewnie wokół siebie, ale zaraz potem powróciła do jedzenia.
Skradałem się powoli by zaraz wyskoczyć na zwierzę i pozbawić je życia. W odpowiednim momencie zrobiłem to, a gdy przygniotłem samicę jelenia do ziemi Quer wyskoczyła zza krzaka i rzuciła się na zwierzę wbijając mu zęby w szyję.
Spokojnie zjedliśmy posiłek, a potem udaliśmy się na swobodny spacer po lesie. Rozmawialiśmy o różnych ciekawych rzeczach. Poznaliśmy się jeszcze lepiej.
-Wiesz Quer, jesteś jedną z najlepszych osób jakie w życiu poznałem- uśmiechnąłem się. Quer przystanęła i odwzajemniła gest. Usiadła na ziemi.
-Miło mi to słyszeć- odpowiedziała, a ja spojrzałem na nią niepewnie.
-Quer... Czy... Czy mogę o coś spytać?- zawahałem się.
-No pewnie- suczka nie była świadoma mojego czynu. Sceneria, była idealna, a ja chciałem by zapamiętała to do końca życia. Ptaki radośnie świergotały, słońce oświetlało las. Było cudownie. Nawet chłód nie był tak odczuwalny...
-Czy sprawisz mi tę przyjemność i zostaniesz mą partnerką?- złożyłem jej ukłon jednocześnie się uśmiechając. Bałem się odpowiedzi... Ale oczekiwałem jej w milczeniu.
Quer..?
Nie Hiro nie
OdpowiedzUsuńa tyle kobit cię chciało
OdpowiedzUsuńBU