wtorek, 3 lutego 2015

Od Quer CD Zampy, Devo Say'a



Spojrzałam na królika, którego trzymał Devo Say. Bezwładne ciałko zwisało z pyska psa. Ten widok momentalnie odebrał mi apetyt. Pozostali zabrali się do jedzenia. Po chwili pół zdobyczy zniknęło w żołądkach Zampy i kundelka.

-Na pewno nie masz ochoty? – zapytała suczka, odgryzając spory kawałek mięsa.

-Dziękuję – zaprzeczyłam ruchem łba. Kiedy towarzysze skończyli posiłek, postanowiliśmy się przejść nad Autostradę. Dziwne miejsce na spacer, jednak miałam ochotę zrobić coś szalonego.

W krótkim czasie byliśmy na miejscu. Po drodze mknęły auta, widoczne tylko jako kolorowe smugi. Stanęliśmy na skraju lasu, z ciekawością przyglądając się ruchowi. Nieopodal nas jakiś samochód zjechał na pobocze. Podbiegłam bliżej, kiedy kierowca wysiadł i zaczął intensywnie wymiotować. Zaglądnęłam do środka szarego samochodu. W mój pysk uderzyła fala nagrzanego powietrza, było takie przyjemne! Wskoczyłam na tylne siedzenie. Devo poszedł w moje ślady, jednak

[...] Pędziliśmy ulicą [...]

Zampa wyraźnie się wahała. Udało nam się ją przekonać, sunia usiadła obok mnie. Nagle maszyna „warknęła” i auto ruszyło z piskiem opon. Popatrzyliśmy po sobie zdezorientowani. Człowiek siedzący za kierownicą najwidoczniej nas nie zauważył. Pędziliśmy ulicą – z każdą sekundą coraz bardziej oddalając się od terenów sfory…

-Ale się wpakowaliśmy… - powiedziałam cicho.

 

 

Devo Say? Zampa?

Wenę coś zjadło ;-;

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz