Hmmm… Zastanówmy się.
Wolę norę, czy
jaskinię? Sama nie wiedziałam. Nora Hiro jest mała, ale przecież zawsze można ją powiększyć!
Za to jaskinia… duża przestrzeń, blisko do innych psów. Nadal byłam
niezdecydowana. W norze będzie cieplej zimą. Jaskinia zapewni przyjemny cień latem…
-Nora – powiedziałam do mojego partnera zdecydowanie – Wolałabym
mieszkać w norze, oczywiście jeśli nie masz nic przeciwko.
Pies uśmiechnął się do mnie promiennie, a ja odwzajemniłam
gest.
-Czy nie uważasz, że mgła ma w sobie coś magicznego? –
zapytałam Hiro – wygląda zupełnie jak delikatny koc, otulający wszystko
dookoła.
-Mi przypomina ona chmury zawieszone tuż nad ziemią – wtuliłam
się w jego miękkie futro.
-Chodźmy obejrzeć nasz nowy dom – zaproponowałam radośnie. Ruszyliśmy
spacerkiem.
Po chwili dotarliśmy do nory, ukrytej pod konarami starego
dębu. Chociaż już raz tu byłam, to jeszcze nie miałam okazji zwiedzić mieszkania partnera. Zaglądnęłam do środka. Przede mną ciągnął się średniej długości korytarz
prowadzący do niedużej komory. Obok znajdowała się druga – nieco większa.
-Przydałoby się ją trochę powiększyć, prawda? – spytał pies
rozglądając się.
Przytaknęłam. Pełni zapału wzięliśmy się do pracy.
Grudy ziemi latały po całym pomieszczeniu i lądowały na
wielkim stosie w rogu. Pokój stopniowo zaczął się powiększać, a kiedy jego
rozmiar nas zadowalał, wynieśliśmy pozostałości po remoncie na zewnątrz.
Mgła
zamieniła się w gęste, białe kłębowisko. Stanęliśmy przy wejściu do nory.
Razem podziwialiśmy efekt
naszych starań.
Hiro przytulił mnie, a ja liznęłam go pod okiem.
Hiruś ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz