czwartek, 5 lutego 2015

Od Marvel`a CD Kai

Ona chyba zwariowała. Wiedziałem, że jest znakomitą wojowniczką, ale nie powinna wpakowywać się w takie tarapaty sama. Spojrzałem przerażony na Kayę, potem skierowałem wzrok na wilka, lecz długo to nie trwało. Podbiegłem do suczki.
-Chyba zdurniałaś!- zdenerwowałem się, podbiegając do suczki- Pomogę ci wstać i idziemy do medyka, natychmiast- podniosłem ją i zaprowadziłem do medyka.
_______________________________________
Gdy jej rany zostały opatrzone i porządnie opatrzone, mogłem wejść i z nią porozmawiać. Leżała na wielkiej, grubej skórze, z jej boku nadal sączyła się krew.
-Jak się czujesz?- zapytałem i usiadłem obok.
-Dobrze- powiedziała ledwie słyszalnym głosem.
-Właśnie widzę- spojrzałem na nią z cieniem uśmiechu- Nie chciałbym cię męczyć, ale muszę ci coś powiedzieć. Uważam, że jesteś wspinała i nie powinnaś się załamywać z powodu mnie jak i tego drugiego, nieznajomego mi psa. A zabicie się to najgorszy pomysł jaki mógłby ci przyjść do głowy. Jesteś wspaniałą wojowniczką, bardzo utalentowaną, przemiłą, sympatyczną osobą i wiesz, że pomimo tego iż nie odwzajemniam twojego uczucia to jesteś jedną z moich najlepszych przyjaciół, na których mogę liczyć- posłałem jej ciepły uśmiech.

Kaya?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz