piątek, 6 lutego 2015

Od Lydianne Lucy C.D. Josh'a

Jakie wzgórze? O co mu chodzi?- nie wiedziałam co odpowiedzieć. Pierwszy raz widziałam tego psa. Lustrowałam go wzrokiem. Stał nieruchomo, a ja wpatrywałam się w niego moimi czarnymi, jakby pustymi oczami. To musiało wyglądać przerażająco.
W końcu jednak tylko westchnęłam, opuściłam głowę i odeszłam odwracając się do psa tyłem.
-Hej! Zaczekaj!- wykrzyknął za mną nieznajomy.
Czego on ode mnie chce?- byłam w sforze. Gdyby okazało się, że on też w niej jest, miałabym poważne kłopoty gdybym coś mu zrobiła. Instynkt odziedziczony po mym ojcu wilku był tak silny, że miałam ochotę ugryźć psa. Czy choć raz nie mogę pobyć w samotności z własnej woli?
Chyba już rozumiem dlaczego nie mam przyjaciół...
-Jestem Joshua, ale mów mi Josh- pies uśmiechnął się choć nie rozumiałam dlaczego. Czyżby miał ochotę się ze mną zaprzyjaźnić? Ciekawe jak szybko tego pożałuje...
-Lucy- mruknęłam.
-Skąd jesteś? Należysz może do Crazy Dogs?- zaczął mnie wypytywać. Po co? Czy nie wystarczy mu, że się przedstawiłam? Czy ja jestem na komisariacie czy jak?
Lucy. Jeśli chcesz mieć jakichkolwiek przyjaciół, zacznij się zachowywać normalnie i bądź miła ty chodząca nieudacznico- skarciłam się w myślach.
-Jeśli chodzi ci o moje pochodzenie, to urodziłam się w Japonii... I tak, należę do Crazy Dogs...- nie chciało mi się tłumaczyć. Jak to jest, że ja nie potrafię być miła?
-Co tu robisz?- Josh znów się do mnie uśmiechnął. Chyba rzeczywiście nie chciał być wrogiem, ani nic w tym stylu...
-Chcesz czegoś konkretnego?- lekko się zirytowałam.
-Tylko porozmawiać...- odpowiedział speszony mym zachowaniem pies. Westchnęłam. Weź tu komuś wytłumacz, że jesteś samotnikiem. Nie da się.
-W takim razie o czym?- starałam się utrzymać w miarę dobrą atmosferę, nie prowokując walki co było ciężkie, bo kusił mnie niski wzrost psa. Był zapewne słabszy ode mnie...
Lucy, weź ty zamknij mordę. Mądra ty w ogóle jesteś? On jest w tej samej sforze co ty idiotko- po raz kolejny musiałam skarcić się w myślach. Może choć raz spróbuję zaprzyjaźnić się z kimś innym niż z moim bratem? To by mi raczej wyszło na dobre.
Taka samotniczka jak ja powinna przestać odizolowywać się od innych, bo jeszcze coś sobie zrobię. Gdybym zaprzyjaźniła się z tym niejakim Josh'em to może wreszcie ktokolwiek inny uznałby mnie za dobrą osobę...

Josh?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz