- Nie mów do mnie panna - uśmiechnęłam się - Bo ja zacznę do ciebie mówić "Panie" - zaśmiałam się złowieszcza, jednak zdawało mi się, że pies zrozumiał mnie
- Dobrze, pa... - w porę ugryzł się w język - Hope
Zamerdałam wesoło ogonem. Zrobiłam krok do przodu, jednak zawahałam się. Nadal niespecjalnie orientowałam się tutaj. Po chwili jednak odwróciłam się o 180 stopni i dopiero teraz, gdy byłam pewna, że idę w odpowiednia stronę, ruszyłam.
- Chodźmy - odwróciłam się, aby spojrzeć na wciąż stojącego Fito - Co tak stoisz?
- Bo z tego co wiem to Blue Cove jest w tą stronę... Oczywiście, tak tylko mi się zdaje - dodał, widząc moją minę. Wskazywał kierunek, którym na początku chciałam iść.
- Nie wiem... Prowadź - uśmiechnęłam się
(Fito?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz