czwartek, 5 lutego 2015

Od Lethal'a - CD Zampy

Poczułem nagłą złość. Ostatnie dnie spędziłem na rozmyślaniu, dlaczego niby tak bardzo dążę do tego, aby każda żyjąca istota mnie nienawidziła. I teraz właśnie otrzymałem odpowiedź. Nieważne jak będę się mocno starał i tak zostanę odrzucony. Zaśmiałem się głucho. Nigdy więcej nie popełnię tego błędu.
 - Zachciało mi się miłości! - mruknąłem pod nosem
Ruszyłem przed siebie, nawet nie patrząc w którym kierunku. Nie widziałem, w którym kierunku odeszła Zampa, nie patrzyłem. Tak właśnie kończą się moje starania, by nawiązać choćby cień porozumienia. Warknąłem zły na siebie. Po chwili przyspieszyłem do biegu. Lekki wiaterek rozwiewał mi futro, gdy pędziłem między drzewami i pokonywałem przeróżne naturalne przeszkody. W takich chwilach moje myślenie ograniczało się do "Omiń, przeskocz, zwolnij, przyspiesz", jednak gdy usłyszałem warkot silnika, instynktownie stanąłem w miejscu i podniosłem pysk do góry, nasłuchując. Odgłos ucichł, dobiegło mnie trzaśnięcie drzwiami, a chwilę potem następne. Widocznie ktoś wyszedł z pojazdu i chwilę później wrócił. Przez chwilę nie działo się nic. Wiedziony ciekawością zbliżyłem się do miejsca zdarzenia. Ukryłem się w krzakach i uważnie lustrowałem samochód. Niemal natychmiast zauważyłem przy nim ślady. Ślady człowieka oraz zwierzęcia. Najprawdopodobniej wilka..., albo psa. Biorąc pod uwagę zapach, wydobywający się z auta bardziej realna była druga wersja. Jednak było jeszcze coś. Jeszcze jeden zapach.
 - Zampa - mruknąłem pod nosem, ponownie przyglądając się otoczeniu.
Niewiele myśląc wyskoczyłem z zarośli i szczeknąłem, raczej marnie naśladując prawdziwe psy. To jednak poskutkowało. Mężczyzna, który miał już odjeżdżać, spojrzał na mnie, a następnie sięgnął po coś, czego nie mogłem dojrzeć i otworzył drzwiczki samochodu. Jednym susem wyskoczył z pojazdu, a po drugim był już przy mnie. Warknąłem, wystawiając rząd kłów. Jednakże człowiek dobrze wiedział co robi. Nim zdążyłem zareagować, złapał mnie na pętle i pociągnął do auta.
(Zampa? ... no comment xd)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz