- I po co go atakowałaś!? Teraz jeszcze bardziej się wkurzą! Dało to coś dobrego?! NIE! Ty jesteś ranna, a oni znajdą sobie nowego Alfę!
Suczka stała przede mną i patrzyła szklanymi oczami.
- Teraz już nie ma odwrotu, walka będzie jeszcze bardziej zaciekła. Przez ciebie... - warknąłem.
- Ale... - pisnęła Kaya.
- Żadnych "ale", zepsułaś sprawę. Ale to przeszłość. Czas zająć się przyszłością. Idę powiedzieć o tym Maxowi...
Westchnąłem i zacząłem iść w stronę jaskini Maxa. Odwróciłem się i popatrzyłem na jeszcze stojącą Kayę.
- Idź. Jesteś ranna. - warknąłem.
Odwróciłem się i znów zacząłem iść do Maxa.
(...)
Wszystko się wyjaśniło. Max przygotował wojska, obrońców. Wszyscy musieli walczyć, albowiem sfora była niemała. Nawet ci, którzy wojownikami nie byli, niestety. Wszystkie psy, uzbrojone w cierpliwość czekały. Nagle przyszły wojska wrogiej sfory. Rzucili się na nas. Nagle poczułem łapę na ramieniu. Odwróciłem się. Kaya.
- Jesteś ranna, idź do swojej jaskini. - warknąłem.
- Też chcę walczyć. - odwarknęła Kaya.
Westchnąłem.
Zaczęła się walka, nie ma odwrotu.
- Dobra... - po tych słowach rzuciłem się na najbliższego wroga. Okazała się być nim ta suczka Wyżła. Gryźliśmy się niemiłosiernie. Nagle inny pies naskoczył na mnie. 2 na 1! Nie fair! Pies, który naskoczył na mnie okazał się być mieszańcem owczarka niemieckiego z owczarkiem australijskim. Dołączył trzeci. Najprawdopodobniej Border collie, choć nie widziałem go dokładnie. Straciłem przytomność.
(...)
"Uciekaj! Damy sobie radę!"
Ludzie, nędzne istoty które wiedzą tylko jak śmiać się z innych.
Jak zabijać innych.
Jak łapać i torturować innych.
Matka, ojciec... Złapani w ich brudne łapy!
To się nie może tak skończyć...
(...)
- Cas! Caas! - słyszałem głos. - Obudź się!
Powoli otworzyłem oczy. Medyczka, Kaya i inni. Stali nade mną i nad kilkoma innymi psami.
- Kaya? - szepnąłem do suczki.
- Żyje! Lucy! Casley żyje! Obudził się! - krzyknęła Kaya.
Wstałem, lecz Robbie, zastępca Medyka położył mnie znowu. Popatrzyłem na swój brzuch... boże! Otwarta rana, mięśnie przecięte. Widać kilka organów wewnętrznych... Nic nie czuje... czyżbym obudził się na operacji? Mimo tego mam straszne zawroty głowy...
<Kaya? Wena...>
Boż to mnie przeraża xD
OdpowiedzUsuńXD
OdpowiedzUsuń