sobota, 7 lutego 2015

Od Atlasa Do Hope CD

-Nic się nie stało - oburknąłem
Właściwie stało się. Jakbym ją zapytał ile ma sióstr, to też by tak warczała? Myślałem że Hope będzie inna niż wszystkie. Jednak żadna do mnie nie pasuje. Westchnąłem ciężko i zacząłem wracać do jaskini. Hope szepnęła:
-Już idziesz?
Oburknąłem bardzo głośno:
-Owszem. A po za tym - dodałem ostro- chyba masz jakieś zajęcie.
Przegryzłem wargi. Nie chciałem tego powiedzieć ale coś mnie do tego zmuszało. Poszedłem do jaskini zostawiając Hope w zupełnym oszołomieniu na polanie.

                                                  ***W jaskini***
Ziewnąłem znużony na posłaniu. Siedziałem tu już parę godzin. W oczy zaglądała mi nuda. Przeciągnąłem się i postanowiłem pójść nad jezioro. Było cudownie. Nagle zobaczyłem ptaka:

Rzuciłem się na niego ale przeszkodziła mi Hope...
(Hope? Wpakowałam Cię w tarapaty xdd)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz