piątek, 6 lutego 2015

Od Lexi

http://x3.cdn03.imgwykop.pl/c3201142/comment_78vWWaQyQ74mJpCOlmmvzmYcj84yePlu.gif
Zmierzałam do strumyka
Jak co dzień biegałam sobie po lesie. Zmierzałam ku mojemu ulubionemu miejscu - do strumyka. Podśpiewywałam sobie radośnie. Aż nagle w coś uderzyłam. Był to wielki pies, który prawie pomylił mi się z wilkiem.
 - Oj... przepraszam. - powiedziałam wstając z ziemi.
 - Patrz jak łazisz! - krzyknął.
 - No przepraszam... - schyliłam głowę.
Pies wstał, otrzepał się, spojrzał na mnie wrogo i bez słowa poszedł dalej. Po chwili pobiegłam do psa.
- Jestem Lexi! - rzuciłam do niego radośnie.
- Super... - odpowiedział sucho.
- A ty... Nie przedstawisz się?
Pies spojrzał na mnie kontem oka.
- Idź stąd. - warknął.
- Nie pójdę dopóki nie dowiem się jak masz na imię. - uśmiechnęłam się.
- Zaczynasz mnie coraz bardziej denerwować... - mówił przez zęby. - Odczep się.
- Wiesz, ja lubię zawierać nowe znajomości. - powiedziałam po chwili.
- A ja wręcz przeciwnie.
- Wtedy nie będziesz miał żadnych znajomych. - powiedziałam lekko zdumiona.
- I właśnie z tego będę zadowolony. - powiedział i przyspieszył kroku.
Szłam dalej za nim. Trudno mi było zrozumieć to, że woli samotność. Rozumiem, że chce się chwile pobyć samemu, ale, że tak w ogóle, nic...

<Lethal?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz