-Hiro, ja myślę, że...- Lexi się przestraszyła i już chciała szybko wstać, ale uśmiechnąłem się do niej i spokojnie powiedziałem:
-Nie rób gwałtownych ruchów. Oddychaj spokojnie. Powoli wstań. Spróbuj zachowywać się jak w przyjemnej, ciepłej wodzie. Wykonuj powolne, ale zdecydowane ruchy, a ja będę tuż za tobą- uśmiechnąłem się by uspokoić suczkę.
Powoli wstała, tak jak jej zaleciłem i starała się spokojnie iść w kierunku brzegu. Ja szedłem zaraz za nią i dalej zachwycałem się widokami. Gdy znaleźliśmy się już na stałym lądzie, bezpiecznym i w pełni nieruchomym, Lexi odetchnęła z ulgą.
-Naprawdę nie przestraszyłeś się ani trochę?- spytała zaskoczona.
-Och nie. Bałem się okropnie. Jednakże z doświadczenia wiem, że gwałtowność czy zdenerwowanie może tylko pogorszyć każdą sytuację- odpowiedziałem dając nacisk na słowo "każdą". -Do wszystkiego trzeba podchodzić ze spokojem- dodałem uśmiechając się.
Lexi? :3
Wiem, że krótkie, ale cała wena wykorzystana na C.D. do Sode i Quer. ;-;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz